W świecie robotyki i elektroniki, gdzie niezawodne zasilanie jest kluczowe, prostowniki z Lidla, takie jak modele Ultimate Speed (np. ULG 3.8 A1, ULGD 5.0 A1 czy ULG 17 A1), budzą zainteresowanie ze względu na niską cenę i uniwersalność. Nie są one optymalne do akumulatorów żelowych (GEL), ponieważ ich napięcie ładowania często przekracza bezpieczny próg 14,4 V, co grozi uszkodzeniem ogniw. Znacznie lepiej sprawdzają się jako ładowarki konserwacyjne dla akumulatorów kwasowo‑ołowiowych (np. Ca/Ca do 16,25 V lub Sb/Ca do 16,4 V).
Czym są prostowniki z Lidla i jak działają?
Prostowniki z Lidla, głównie z serii Ultimate Speed, to budżetowe urządzenia do ładowania akumulatorów kwasowo‑ołowiowych o napięciu 12 V i pojemności od 4 do 100 Ah. Modele takie jak ULG 3.8 A1 deklarują prąd ładowania do 3,8 A, ale w praktyce po początkowym impulsie spada on do ok. 0,8 A, co czyni je idealnymi do długotrwałego doładowywania, a nie szybkiego ładowania dużych akumulatorów.
Nowsze wersje, np. ULGD 5.0 A1, oferują wyższy prąd (do 5 A) i były testowane w eksperymentach typu „Wyzwanie gęstości”, gdzie sprawdzano ich zdolność do regeneracji głęboko rozładowanych ogniw — ładowanie akumulatora 45 Ah trwało nawet 4–5 dni.
W kontekście robotyki i elektroniki prostowniki te przydają się do zasilania prototypów, robotów mobilnych czy stacji bazowych z akumulatorami 12 V. W projektach z backupem na ołowiu nowy akumulator 60 Ah naładują w ok. 24 h. Posiadają podstawowe funkcje automatycznego wykrywania stanu naładowania (np. prosty wskaźnik „kreskami”).
Wymagania ładowania akumulatorów żelowych (GEL)
Akumulatory żelowe, cenione za odporność na wibracje i brak wycieków elektrolitu, wymagają precyzyjnej kontroli napięcia. Maksymalne napięcie to 14,4 V, a dla spokrewnionych konstrukcji AGM — do 14,9 V. Przekroczenie tych wartości powoduje gazowanie, wysychanie żelu i skrócenie żywotności.
Proces ładowania GEL dzieli się na trzy kluczowe etapy:
- faza bulk – stały prąd (zwykle 0,1–0,3C, gdzie C to pojemność);
- faza absorption – stałe napięcie ok. 14,4 V przy malejącym prądzie;
- faza float – konserwacja na poziomie 13,2–13,8 V.
Prostowniki Lidla (np. ULG 3.8 A1 po modyfikacjach) potrafią osiągać ponad 16 V, co jest akceptowalne dla części akumulatorów wapniowych (Ca/Ca), ale ryzykowne dla GEL — może prowadzić do nieodwracalnych uszkodzeń.
Dla szybkiego porównania napięć i zastosowań poszczególnych typów akumulatorów w robotyce zapoznaj się z poniższym zestawieniem:
| Typ akumulatora | Maksymalne napięcie ładowania | Przykładowy czas ładowania (45 Ah, prostownik Lidla) | Zastosowanie w robotyce |
|---|---|---|---|
| Żelowy (GEL) | 14,4 V | Niezalecane (ryzyko >14,4 V) | Roboty mobilne, UPS |
| AGM | 14,9 V | Ostrożnie, tylko konserwacja | Prototypy narażone na wibracje |
| Ca/Ca | do 16,25 V | 4–5 dni (ULGD 5.0 A1) | Backup w stacjach bazowych |
| Sb/Ca | do 16,4 V | do 24 h dla nowych (ULG 3.8 A1) | Roboty przemysłowe |
| Sb/Sb | ok. 14,5 V | jak dla GEL — unikać przeładowania | Starsze projekty DIY |
Czy prostownik z Lidla nadaje się do akumulatorów żelowych?
Nie w pełni — można go traktować wyłącznie jako ładowarkę konserwacyjną i używać pod ścisłym nadzorem oraz z pomiarem napięcia. Testy pokazują, że modele Ultimate Speed potrafią przekraczać 14,4 V, co dla GEL oznacza przegrzewanie i degradację.
Jak podkreślano w materiale o modyfikacji ULG 3.8 A1:
traktujcie te ładowarki jako ładowarki konserwacyjne
W tej konfiguracji prąd w fazie wysycania wynosi ok. 0,8 A. W przypadku ULG 17 A1 testy (S6E018) potwierdzają podstawową funkcjonalność, ale bez precyzji wymaganej dla delikatnych ogniw żelowych.
W zastosowaniach robotycznych problem jest szczególnie istotny: roboty kroczące czy AGV potrzebują stabilnego trybu float, którego lidlowskie prostowniki nie gwarantują. W testach regeneracyjnych lepiej wypadają akumulatory kwasowe — np. ULGD 5.0 A1 potrafiła przywrócić do używalności głęboko rozładowane ogniwa.
Zalety dla hobbystów elektroniki
Jeśli planujesz podstawowe prace serwisowe i eksperymenty na akumulatorach kwasowo‑ołowiowych, te cechy będą pomocne:
- niska cena – częste promocje poniżej 100 zł;
- szeroki zakres pojemności – obsługa akumulatorów 4–100 Ah;
- proste funkcje diagnostyczne – wskaźnik lub wyświetlacz stanu naładowania.
Wady w kontekście akumulatorów GEL
Przy ładowaniu akumulatorów żelowych należy brać pod uwagę poniższe ograniczenia:
- brak dedykowanego trybu GEL – brak precyzyjnego profilu 14,4 V/float;
- zbyt wysokie napięcie końcowe – po modyfikacjach możliwe wartości >16 V;
- powolne ładowanie dużych pojemności – pełne cykle mogą trwać dni lub tygodnie.
Alternatywy i modyfikacje dla robotyków
Jeśli potrzebujesz ładowarki do GEL w projektach robotycznych, rozważ modyfikacje opisane w testach (np. ULG 3.8 A1): lutowanie odpowiedniego rezystora gorącym powietrzem na PCB w celu ograniczenia prądu i ustawienia napięcia. Pamiętaj jednak, że to ingerencja w urządzenie i ryzyko dla akumulatora.
Inną ścieżką jest system Parkside 20 V (Li‑ion 2–4 Ah) z szybkimi ładowarkami (np. 60 min dla 4 Ah). To nie są GEL, ale litowo‑jonowe pakiety z balansowaniem ogniw i brakiem efektu pamięci — świetne do lekkich robotów, choć wymagają konwertera DC‑DC do niższych napięć.
Polecane rozwiązania dla elektroników
W praktycznych zastosowaniach najlepiej sprawdzają się następujące podejścia:
- dedykowane ładowarki GEL – urządzenia z dokładnym profilem 14,4 V i trybem float 13,2–13,8 V;
- moduły BMS i monitoring – kontrola napięcia, prądu i temperatury (np. integracja z Arduino lub Raspberry Pi);
- hybrydowe podejście – wstępne doładowanie ołowiu prostownikiem z Lidla, a następnie precyzyjne doładowanie kontrolerem do GEL.
W warsztatach robotycznych prostownik Lidla świetnie sprawdza się do utrzymania akumulatorów kwasowych w gotowości i do testów na stanowisku. Dla GEL lepiej zainwestować w specjalistyczną ładowarkę i stale monitorować napięcie multimetrem.